Dla Rodziców

Pobłażliwość rodziców a granice: jak wychowywać bez autorytaryzmu

Czy współcześni rodzice są zbyt pobłażliwi? Wyjaśniamy, dlaczego granice nadal są potrzebne i jak stanowczość łączyć z szacunkiem wobec dziecka.

Autor: Zofia Marchewka, 26 października 2026
Father expressing frustration while teenage son shows defiance, seated outdoors.
Fot. Kindel Media / Pexels · Pexels License

Pobłażliwość rodziców i brak wyraźnych granic to według psychoterapeutki Kathyi Bonatti zjawisko, które dotyczy części współczesnych domów, ale jego źródłem nie jest nadmiar wolności dzieci. Problem leży w tym, że dorośli nie zawsze pełnią rolę przewodników, na których dziecko może się oprzeć.

Czy współcześni rodzice są zbyt pobłażliwi?

Pod pewnymi względami tak, a Bonatti zwróciła na to uwagę w rozmowie z szwajcarskim portalem TIO. Warto jednak oddzielić jedną sytuację od wzorca. Pojedyncze ustępstwo wobec dziecka nie jest błędem wychowawczym i nie przesądza o jego rozwoju. Dopiero gdy ustępstwa stają się regułą, a rodzic przestaje konsekwentnie trzymać się własnych zasad, pojawia się realny kłopot.

Dlaczego granice w wychowaniu nadal są potrzebne?

Odejście od surowego autorytaryzmu nie oznacza, że dorosły przestaje wymagać. Zmiana modelu, o której mówi Bonatti, polega na przejściu od bezwzględnego posłuszeństwa do wzajemnego szacunku. Bonatti ocenia tę zmianę pozytywnie, ale jednocześnie podkreśla, że zasady nadal mogą i powinny obowiązywać. Różnica polega na sposobie ich przekazywania: dziecko ma rozumieć, dlaczego coś jest ważne, a nie tylko bać się konsekwencji.

AspektDawny model wychowaniaModel oparty na szacunku
Podstawa relacjiBezwzględne posłuszeństwoWzajemny szacunek
Rola dorosłegoAutorytet, który nie tłumaczy decyzjiPrzewodnik, który wymaga i wyjaśnia
GraniceEgzekwowane siłą lub strachemNadal obowiązują, ale są przekazywane spokojnie

Czy szacunek wystarczy, gdy rozmawiamy z dzieckiem?

Sama rozmowa nie wystarcza. Bonatti podkreśla, że jednym z najważniejszych zadań wychowania jest nauczenie szacunku dla drugiego człowieka, a to wymaga codziennych doświadczeń. Dziecko uczy się empatii i zgody przez to, jak sami dorośli traktują jego, innych członków rodziny i obce osoby. Słowa mają znaczenie tylko wtedy, gdy stoją za nimi konkretne zachowania.

Jak być stanowczym, nie krzycząc?

Stanowczość i głośność to dwie różne rzeczy. Według psychoterapeutki wymaganie przestrzegania zasad nie wymaga krzyku ani podniesionego tonu. Spokojny, ale jasny komunikat, który jest później konsekwentnie egzekwowany, daje dziecku więcej poczucia bezpieczeństwa niż seria wybuchów, po których rodzic i tak odpuszcza.

Jak traktowanie dziecka wpływa na jego poczucie własnej wartości?

Sposób, w jaki rodzice odnoszą się do dziecka, zostawia trwały ślad na jego samoocenie. Upokorzenie, odrzucenie i poczucie niesprawiedliwości w domu mogą kształtować to, jak dziecko postrzega samo siebie, także w dorosłym życiu. To jeden z powodów, dla których wychowanie nie powinno opierać się na zastraszaniu.

Bliskość czy surowość: co wybrać?

Rozwiązaniem nie jest zaostrzanie kar, lecz znalezienie równowagi między bliskością a odpowiedzialnością. Ciepła relacja bez zasad prowadzi do chaosu, a zasady bez ciepła budują dystans. Dopiero połączenie obu elementów pozwala dziecku czuć się bezpiecznie i jednocześnie uczyć się granic. Jak pisze w swoim materiale MamaDu.pl, cytując Kathyę Bonatti: „Dziecko nie potrzebuje dorosłego, który zawsze się z nim zgadza.”

Co to oznacza dla Ciebie?

Jeśli zauważasz, że w Twoim domu wiele zasad „dziś odpuszczamy, jutro zobaczymy”, warto przyjrzeć się, czy ustępstwa nie stały się regułą. Nie chodzi o odbieranie dziecku swobody, lecz o przywrócenie przewidywalności. Zacznij od kilku zasad, które naprawdę są dla Ciebie ważne, wyjaśnij je dziecku spokojnym tonem i trzymaj się ich konsekwentnie. Pamiętaj też, że szacunek jest dwustronny: wymagając od dziecka, samemu okazujesz mu to samo, co od niego oczekujesz. Taka równowaga, a nie większa surowość, jest według tego podejścia kluczem do zdrowej relacji.

Na podstawie: MamaDu.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.